W MEZOZOIKU

W erze mezozoicznej, kiedy żyły, na Ziemi pano wał bardzo dobry klimat. Było ciepło i wilgotno. Wahania temperatury sięgały zapewne tylko kilku stopni. Stosunkowo prostym sposobem na utrzymanie stałej temperatury było… utycie. Wiadomo, że duża masa stygnie i ogrzewa się wolniej. A utyć było łatwo. W płytkich i ciepłych lagunach, gdzie żerowały gady, roiło się od planktonu i roślinności wodnej. Nic więc dziwnego, że dinozaury potwornie przybierały na wadze. Gdy jednak z końcem kredy klimat się zmienił — doszło do tragedii. Zmniejszyła się znacznie ilość planktonu i gady zaczęły wymierać. Równo­cześnie duża masa stała się teraz dla nich ciężarem — kiedy było zimno, nie pozwalała ciału ochłodzić się na tyle, by zapaść w letarg (sen zimowy), gdy panował upał — nie dawała pozbyć się nadmiaru ciepła.

Witaj nazywam się Tomasz Kowalski i jestem autorem tego serwisu. Od zawsze stawiam na edukację. Bloga prowadzę w formie pasji i próby podzielenia się z Wami moją wiedzą. Zapraszam do czytania!